Setki modeli statków, samolotów i pojazdów wojskowych można było przez weekend podziwiać w hali sportowej Politechniki Koszalińskiej. Organizatorzy XV Bałtyckiego Festiwalu Modelarskiego przygotowali także warsztaty modelarskie. Były stoiska z literaturą fachową, akcesoriami i gotowymi zestawami modelarskimi.
Modele niczym lawina
Twórcy modeli konkurowali w różnych kategoriach: z podziałem na młodzików, juniorów i seniorów. Jak pokreślił Wojciech Sokołowski, organizator i sędzia główny Bałtyckiego Festiwalu Modelarskiego, a zarazem kierownik Centrum Informatycznego Wydziału Elektroniki i Informatyki Politechniki Koszalińskiej, podczas wydarzenia można oglądać coraz więcej modeli przygotowanych przez młodych autorów. Motywem przewodnim XV edycji było polskie lotnictwo z okresu międzywojennego. Zwiedzający mogli nie tylko podziwiać kunszt modelarzy, ale również poznać mniej znane rozdziały historii polskiego lotnictwa. Tematyka wystawy była znacznie szersza.
Uwagę zwracała m.in. kolekcja wykonanych w skali 1:6 figur żołnierzy z wiernie odtworzonym umundurowaniem, a także miniatur bohaterów filmowych i postaci historycznych. – Już ponad 25 lat zajmuję się tym hobby. Myślę, że do tej pory przygotowałem 140 figur – zdradza twórca i właściciel kolekcji, Wojciech Zegzuła z Piły. –Tu liczy się dbałość o szczegół, bo wszystkie elementy są oddzielnie: głowa, części ciała, elementy umundurowania, nawet pas. Zawsze interesowałem się II wojną światową. Kiedy przygotowałem pierwszą figurę, następne to była już lawina.
Festiwal to święto
W trakcie niedzielnej ceremonii wręczania nagród prezydent Koszalina, Tomasz Sobieraj, gratulował uczestnikom perfekcji. – Państwa dbałość o szczegóły, perfekcja robią wrażenie – mówił.
- Setki modeli, tysiące godzin spędzonych przy pracy. Efekt jest imponujący – dodał kanclerz Politechniki Koszalińskiej, Adam Gawrysiak, który wręczył nagrody ufundowane przez rektora naszej uczelni (przypomnijmy, że od kilku lat Politechnika Koszalińska jest współorganizatorem wydarzenia).
Puchary Rektora w kategorii młodzik otrzymali: Piotr Biedak oraz rodzeństwo Stanisław i Maria Guzińscy. – Staś idzie teraz do szkoły, wspólnie kleimy pojazdy wojskowe, ciężarówki, auta osobowe. Córka woli dinozaury, kwiatki – zdradził Piotr Guziński, tata utalentowanego rodzeństwa. – Oczywiście, dzieci przygotowują modele z moją pomocą.
W kategorii junior pucharami rektora nagrodzeni zostali Hanna Moczała i Mateusz Pietruszka. Zdobywcy pucharów w kategorii senior to: Piotr Tagoński i Mirosław Prośniak. Były nagrody ufundowane przez sponsorów, muzea wojskowe i kluby modelarskie.
Specjalna konkurencja odbywająca się w ramach festiwalu dotyczyła tematyki przewodniej, czyli modeli samolotowych. – To hobby to odskocznia od codziennej pracy – przyznaje Lubomir Jarosz, zdobywca III miejsca za miniaturę polskiego samolotu myśliwskiego PZL P.11.c. Gdzie pracuje pan Lubomir? – Jestem muzykiem, gram na trąbce w orkiestrze Państwowego Zespołu Pieśni i Tańca Mazowsze w Warszawie, wcześniej pracowałem w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej i Polskiej Orkiestrze Kameralnej. A modelarstwem zajmuję się od dziecka. Zacząłem od najprostszych modeli. Dziś zajmują się prawie wyłącznie klejeniem samolotów. Kiedy jadę na taki festiwal, czuję, że to moje święto.
Zdjęcia: Dominik Gręda
Polski



