Pomorze wielu kultur i narodów - konferencja na Politechnice Koszalińskiej
Opublikowano 19.06.2026 15:09

Losy mieszkających na Pomorzu przedstawicieli różnych narodowości można było poznać podczas zorganizowanej w piątek na Politechnice Koszalińskiej konferencji „Pomorze etniczne. Pochodzenie, struktura, przemiany”. Cudzoziemcy, którzy znaleźli drugi dom w naszym regionie, opowiadali o różnicach językowych, kuchni, a także pielęgnowanych tradycjach religijnych i zwyczajach.

O strukturze etnicznej współczesnych mieszkańców Pomorza mówił prof. dr hab. Jacek Knopek z Wydziału Humanistycznego. Naukowiec przybliżył historię regionu. Wspomniał o najbardziej dramatycznych wydarzeniach – II wojnie światowej i powojennych zmianach politycznych, w wyniku których struktura narodowościowa mieszkańców Pomorza uległa przeobrażeniu.

Rozmowę z uczestniczącymi w spotkaniu cudzoziemcami poprowadziła red. Anna Popławska z Radia Koszalin. Włoch Thomas Grotto przyjechał do Polski 25 lat temu w poszukiwaniu pracy. – Wujek prowadzi restaurację w Kołobrzegu i bardzo zachęcał mnie do przyjazdu. Mówił, że może nawet będę mógł tu śpiewać – opowiadał. – Tak mi się spodobało, że postanowiłem zostać. Mam żonę, troje dzieci. Od ponad 10 lat mam nawet polskie obywatelstwo. Jestem przywiązany do kuchni włoskiej, ale polską kocham chyba jeszcze bardziej. Może z wyjątkiem bigosu ... 

Zamiłowanie do sportu przywiodło do Koszalina Kolę Malarewicza. – Na Ukrainie trenowałem piłkę ręczną, ale wiedziałem, że za granicą są lepsze warunki do uprawiania sportu. W 2018 roku zamieszkałem w Polsce – wspominał. – Tu założyłem rodzinę, a 10 dni temu urodziła mi się córeczka. Co zaskoczyło mnie w Polsce najbardziej? Chyba to, że nie jecie tak dużo chleba. U nas ziemniaki, zupę – wszystko je się z chlebem!

Thomas Meyer ukończył studia w Niemczech, a w 2010 roku przejął gospodarstwo rolne w gminie Siemyśl pod Kołobrzegiem. – Wcześniej zamieszkali tu moi rodzice, bo w rolnictwie w Niemczech panowała trudna sytuacja – relacjonował. – Oni przetarli szlaki, nie wiem, czy sam byłbym tak odważny.

Pochodząca ze Słowacji Ewa Stramska-Srnikova przyjechała do Koszalina do męża. Ale poznali się podczas studiów we Wrocławiu. Oboje pracują obecnie na Politechnice Koszalińskiej. – Nasze kraje są podobne. Może tylko kuchnia nieco się różni – przyznała.

Grigor Aslanian urodził się w Armenii. – 36 lat temu wyjechaliśmy z żoną na zagraniczną wycieczkę. I od tego czasu mieszkamy w Koszalinie. Polska i Armenia mają bardzo wiele wspólnego: podobne losy i podobny sposób myślenia - tłumaczył. - Nasz wielki rodak Charles Aznavour mówił, że jeśli chcesz związać się z innym krajem, musisz wziąć z nim ślub, a w domu pozostać tym, kim jesteś. Tak staram się żyć: jestem polskim patriotą, ale staram się też być patriotą Armenii.

Daria Antoszko, Ukrainka z pochodzenia, oraz Marzena Reniec, wychowana w rodzinie kultywującej tradycje łemkowskie, przedstawiły swoje doświadczenia z perspektywy osób urodzonych w Polsce. Była mowa o szansach na polsko-ukraińskie pojednanie i o ostatnich wydarzeniach, które bardzo psują relacje.

Większość uczestników debaty to bohaterowie cyklu programów telewizyjnych realizowanych przez red. Sławomira Pankowskiego z TVP3 Szczecin. Dziennikarz opowiedział o tym, w jaki sposób dociera do rozmówców i jakie chce dać przesłanie widzom. 

W spotkaniu licznie uczestniczyli słuchacze Uniwersytetu Trzeciego Wieku Politechniki Koszalińskiej, a także przedstawiciele klubów seniora z Biesiekierza, Mścic, Mielna i Koszalina oraz dziennych domów pobytu w Mielnie, Tymieniu i Będzinie. Podczas wydarzenia można było skosztować regionalnych przysmaków przygotowanych przez koła gospodyń wiejskich w Chłopach, Dobrzycy, Kotłowie i  w Mścicach oraz z sołectwa Kraśnik Koszaliński i Nosowo. Wydarzeniu towarzyszył kiermasz książek, z którego dochód zostanie przeznaczony na zakup artykułów malarskich dla mieszkańca DPS Nowe Bielice – malarza amatora.

Zdjęcia: Adam Paczkowski/Politechnika Koszalińska